Obudziłam się z myślą , że jestem w domu. Wystraszyłam się , kiedy znalazłam się w innym miejscu.
- Gdzie ja jestem ?
- Jesteś w szkole Charitan . Nie pamiętasz?
- Aha , no tak.
- Chodźmy do łazienki weźmiemy prysznic. Weź ze sobą ręcznik i jakieś ubrania. Znajdziesz je w szafie.
Wstałam z łóżka. W lustrze zauważyłam , że moje włosy kręcą się we wszystkie strony. Wyglądałam beznadziejnie. Otworzyłam szafę i nie mogłam uwierzyć. Były tam mundurki , bielizna , ciepłe ubrania oraz pełno kosmetyków . Wzięłam to co potrzebne . Frances nawet rano wyglądała ładnie. Zazdroszczę jej.
Wyszłyśmy z pokoju i poszłyśmy w stronę łazienki. Naprawdę była ogromna. Mieściło się tam z 50 osób.
Nowoczesne prysznice i wszystko , co jest potrzebne. Umywalki złote , pięknie pachnące mydła. Normalnie marzenie. Nie czekając ani chwili weszłam pod prysznic. Bieliznę ułożyłam w środku prysznica , a ręcznik przewiesiłam nad sobą. Moje okulary położyłam przed prysznicem na specjalnej półce , żeby się nie zamoczyły. Odkręciłam gorącą wodę i zamyśliłam się . Czy każdy myśli w takiej chwili o swoim życiu ? Mam nadzieję , że tak , bo jak nie to jestem jakaś dziwna. Nałożyłam na ręce trochę szamponu i pomasowałam sobie nim głowę. Pachniał kwiatami . Uwielbiam takie zapachy. Pomyślałam sobie o tym , że za 10 minut jest śniadanie. W kabinie był zegarek. Była 7:20. Pora kończyć te przyjemności. Sięgałam po ręcznik , lecz go nie wyczułam. I co teraz? Zostaje mi tylko ubrać bieliznę i poszukać ręcznika. Kto mógł mi go zabrać ? Gdzie moje okulary? Nie widzę ich nigdzie. Wyszłam z kabiny . Moje okulary spadły na ziemię i je nadepnęłam przez przypadek . No nie ... Jeszcze nie ma mojego ręcznika. Muszę koniecznie poszukać Frances.
- Frances ? Jesteś tutaj ?
Nikt nie odpowiadał. Każdy już jest pewnie na dole i je sobie śniadanie. Wyjdę na korytarz i poszukam kogoś. Otworzyłam drzwi i walnęłam kogoś prosto w nos.
- Nic ci się nie stało?
- Ała .. trochę boli , ale nie.
Przyjrzałam się uważnie i zauważyłam , że to wcale nie dziewczyna tylko jakiś chłopak. Jaka wtopa.
- Przepraszam za mój strój , ale ktoś mi ukradł ręcznik , a ja połamałam na dodatek moje okulary.
- W porządku. Masz dam ci mój mundurek przykryjesz się , żeby nie było ci zimno. Nie idziesz na śniadanie ?
- Nie mogę . Moja koleżanka ma klucz do pokoju , a ja nie pójdę o tak. Muszę iść do wicedyrektorki. Dziękuje za mundurek , ale jak ty pójdziesz? W samej koszuli?
- Pójdę z tobą do wicedyrektorki. Jeszcze się gdzieś zgubisz.
- Dziękuje. Oj gdzie moje maniery ! Nie przedstawiłam się . Jestem Tessa Naymitch i od wczoraj jestem uczennicą waszej szkoły.
- Miło mi. Ja jestem Eric Valley .
Poszliśmy w stronę pokoju wicedyrektorki. Czułam się trochę dziwnie. Nie wiem czy to przez to , że idę z jakimś chłopakiem i dał mi swój mundurek i widział mnie w samej bieliźnie , czy może to przez to , że już pierwszego dnia w szkole źle mi idzie. Chociaż to nie moja wina.
Zapukałam do drzwi.
- Proszę.
- Dzień dobry , proszę pani.
- O dzień dobry , a cóż to się stało?
- To długa historia.
- A ty Eric co tu robisz?
- Ja tylko pomogłem Tessie dojść. Już idę.
- Dobrze. Mam nadzieję , że nic nie przezkrobałeś.
- Narazie nie , Megan.
Wyszedł z gabinetu i zostawił mnie tutaj samą. Nie oddałam mu mundurka. Kiedyś go spotkam i mu oddam.
- Megan posłuchaj tej mojej głupiej historii.
- No opowiadaj.
Opowiedziałam wszystko , co wydarzyło się dzisiaj rano. Na koniec spytałam o dodatkowy klucz do mojego pokoju.
- Proszę dam ci ten klucz. Ale potem go oddaj. Postaram się poszukać osoby , która zrobiła ci ten kawał.
- Dziękuje. To ja idę się ubrać. Wpuszczą mnie jeszcze na śniadanie ?
- Tak , potem wytłumaczę im dlaczego się spóźniłaś.
- A co z moimi okularami ? Nie widzę nic za bardzo.
- Proszę weź te okulary. Są ładniejsze od poprzednich. Z jednej strony niezła niezdara z ciebie.
- To miał być komplement ? Haha , ja już pójdę
- Powodzenia Tessa.
Najpierw poszłam do pokoju i przebrałam się . Mundurek Erica powiesiłam na szafie. Zamknęłam drzwi i wyszłam . Udałam się w stronę stołówki . Otworzyłam drzwi. Była ogromna. Wyczułam wyśmienity zapach. Byłam bardzo głodna od rana nic nie jadłam. Chciałam wypatrzeć Frances , ale jej nie znalazłam. Poszłam po jedzenie. Kolorowe kanapki , jabłko i do tego sok pomarańczowy . Na samą myśl miałam ślinkę w ustach. Zauważyłam wolne miejsce obok jakieś dziewczyny w rudych włosach . Postanowiłam , że usiąde obok niej .
- Cześć ty jesteś Tessa , ta nowa?
- Tak , to ja. Hej. Smacznego.
- O dzięki i wzajemnie. Ja jestem Anastasia , ale możesz mówić mi Annie .
- Pogadamy później jak zjemy ?
- Tak , pewnie. Poopowiadam ci o ludziach w szkole i tak ogólnie o szkole.
-Dzięki.
Świetne opowiadanie :D Pisz dalej ;)
OdpowiedzUsuń