poniedziałek, 31 marca 2014

Rozdział 9 "Spotkanie"

 Jak już wiecie pokój dziele wraz z Frances. Postanowiłam z nią pogadać . Pożegnałyśmy się z dziewczynami. Umówiłyśmy się na godzinę 17.00 w parku, który znajduje się niedaleko szkoły.
- Frances możemy pogadać ?
- No pewnie.
Usiadła sobie wygodnie na swoim łóżku , znajdujący się tuż obok mojego. Zrobiłam to samo.
-Co sądzisz o tej Katlyn ? Znałaś ją wcześniej ?
- Tak ,znałam. I nie przepadam za nią. Chociaż teraz widzę , że się zmieniła. Teraz można jej zaufać. A tak w ogóle to dziękuje Ci Tessa. Gdyby nie ty , to ja pewnie byłabym sama jak palec. I nie miałabym się do kogo odezwać.
- Sama nie wiem jak ja to robię , że zdobyłam już tak wielu przyjaciół. W poprzedniej szkole nie miałam żadnych. Każdy uważał mnie po prostu za brzydką kujonkę , która jest tylko potrzebna do spisywania prac domowych i ściąganiu na sprawdzianach. Nigdy nie czułam się doceniana. Mogłam liczyć tylko na siebie.
- Nie wiedziałam. Przykro mi. W sumie to byłyśmy w podobnej sytuacji.
- Masz rację. To co ? Odrobimy lekcję , żeby mieć to już z głowy ?
- Tak
Zabrałyśmy się za pracę domowe. O dziwo razem poszło nam bardzo szybko. Ucieszyła mnie ta myśl , ponieważ mogłyśmy wybrać się na dwór godzinę wcześniej .
Poprawiłyśmy makijaż i wyszłyśmy ze szkoły. Oczywiście na swojej drodze musiałam spotkać Erica. No cóz , nadal mi się podoba , ale teraz nie jestem do niego przekonana. Starałam się nie zwracać na niego uwagi. Lecz on gapił się na mnie i podszedł do mnie. Wiedząc już co mnie czeka powiedziałam do Frances :
- Poczekaj , idź już do dziewczyn , ja muszę coś załatwić.
- Okej. To cześć.
 Poczekałam aż odejdzie. Eric już stanął obok mnie.
- Cześć , jak tam?
- Jeszcze się pytasz? Chyba nie znasz wstydu .... - poczułam się urażona.
- Chodzi o tą akcję w toalecie ? Ja nie chciałem ,żeby to tak wyszło. Głupio mi teraz , wybaczysz mi ?
- Muszę się nad tym zastanowić....
- Ale przyznaj , że było fajnie ? - uśmiechnął się szelmowsko
- W sumie ... podobało mi się .
-  Wiedziałem. Może usiądziemy na ławce ?
- Pewnie.
Poszliśmy usiąść na ławkę. Z daleka widziałam moje przyjaciółki . Przyglądały mi się chwilę , lecz potem przestały. nie wiedziałam co czuję do tego całego Erica. Przecież go nawet nie znam !
 - Chcesz o czymś pogadać? Bo nie mam zbyt wiele czasu.
Zaczęłam się bawić moją spódniczką od mundurka. Zawsze tak robię ,gdy się denerwuję. Muszę czymś zająć ręce.
- Chciałbym ci powiedzieć, że bardzo mi się podobasz .. Ale chyba nie przyjmiesz tego pozytywnie.  Czy możemy zostać na razie przyjaciółmi  , żeby zobaczyć co z tego wyjdzie ?
- Mogę spróbować , ale to nie będzie łatwe. A teraz wybacz, ale muszę już iść. Gwałtownie wstałam , ale usłyszałam jeszcze :
- A kiedy i gdzie będziemy robić próby do przedstawienia ?
Odwróciłam się do niego i odparłam.
- Spotkajmy się dzisiaj o 19 na piętrze dla dziewczyn.
- Ale ja tam nie mogę wchodzić.
- No to przy wyjściu od szkoły , ale różnica. Cześć.
- Pa.
Pognałam szybko w stronę dziewczyn i odetchnęłam z ulgą , że udało mi się uwolnić od Erica.
- I jak tam z Ericem ? - zagadnęła Annie
- Udało mi się go spławić. Trudno było. Dziś będziemy robić próbę do przedstawienia.
- Uuu.. będzie się działo! - wybuchnęła na głos Katlyn.
Spojrzałam w dal czy on tam jeszcze nie stoi. Na szczęście zdążył się już oddalić.
-Cicho! Nawet o tym nie myśl. Jesteśmy przyjaciółmi na razie. Potem nie wiem co się wydarzy. Muszę się przekonać, czy mogę mu zaufać.
- Dobra, to co robimy ? - zapytała tym razem Frances , pierwszy raz się odzywając.
Pewnie pogadamy sobie o tym w pokoju na spokojnie. Też nie lubiłam się wszystkimi chwalić moimi uczuciami.

*********************************************
Przepraszam , że takie krótkie ,postaram się następny rozdział napisać dłuższy :)
Mam nadzieje ,że Wam się podoba.
Może macie jakieś pomysły na wątki ? Bo mi trochę braknie pomysłów ;/
 Wasza Carrie ♥

sobota, 15 marca 2014

Rozdział 8 "Książki"

- Przepraszam , pomóc Ci z książkami ? - zapytał chłopak .
Zanim mu odpowiedziałam przyjrzałam się mu dokładnie. Skądś go znam ... Ma ciemne włosy ładnie uczesane  i brązowe oczy . Już nie mówiąc o wysportowanym ciele .... Już wiem! To jest ten chłopak co gra z nami w przedstawieniu . Chyba ma na imię Max ....
- Tak , pewnie . Dziękuje i przepraszam , że na Ciebie wpadłam. To ja już pójdę , cześć.
Zrobiłam parę kroków do przodu , ale poczułam czyjąś rękę na ramieniu.
- Poczekaj , może pogadamy o książkach ?
Usłyszałam jego aksamitny głos i aż przeszły mi na plecach ciarki i odpowiedziałam :
- No dobrze , skoro chcesz. Chodź usiądziemy przy stole.
Byłam już gotowa na to , żeby poszukać nam jakiegoś stolika , ale on przerwał moje plany.
- Chodźmy między regałami. Nie lubię ludzi. Będą się gapić jak szpaki i przeszkadzać nam. Nie martw się , nie chcę ci nic zrobić. - uśmiechnął się szelmowsko
Widocznie widział przerażenie w moich oczach . A co jeśli on wie co mi się przydarzyło ? Nie , to niemożliwe . Przecież nikogo wtedy nie było , a ja mówiłam o tym tylko moim przyjaciółkom.
- A więc chodźmy.
Poszukaliśmy ustronnego miejsca z dala od ludzi . Nie rozumiem jak chłopak może czytać książki. To nie jest normalne. W mojej poprzedniej szkole nie słyszałam , żeby chłopcy rozmawiali kiedykolwiek o literaturze. W końcu odnalazłam kogoś , kto ma takie same zainteresowanie jak ja.
- Jakie książki chcesz przeczytać ? Pokaż mi te co chcesz wypożyczyć .
- Proszę bardzo . Lubię czytać takie romansidła z elementami fantasy . Podobają mi się też książki przygodowe.
- No to całkiem nieźle. Chyba kiedyś skusze się na te twoje romansidła. Ostatnio czytam tylko książki wojenne. Wiesz , interesuje się historią.
- Aha , to fajnie. Ja nie specjalnie , chociaż z historii jestem niezła. Ale tak jakoś mnie to nie kręci.
- Wiesz co zaraz zaczynają się lekcję. Dasz mi jedną z książek którą wybrałaś ? Proszę , chce poczytać coś nowego.
W tym momencie poczułam się trochę roztrzęsiona. Na serio będzie to czytał ? Szczerze w to wątpię , ale cóż chłopakom się nie odmawia.
- Proszę trzymaj. Na pewno ci się spodoba.
- Dzięki. To chodźmy do bibliotekarki.
Podeszliśmy do bardzo miłej kobiety. Od razu ją polubiłam. Wiem , że ma na imię Mary . Jej imię widniało na identyfikatorze . Trochę porozmawialiśmy o tym , że coraz mniej ludzi czyta książki. Niestety jest to przykra , ale prawdziwa informacja.
- To widzimy się na lekcji Tesso. - uśmiechnął się do mnie Max i pomachał mi
- No pewnie! Cześć.
Ruszyłam w stronę przyjaciółek , które już na mnie czekały przy wyjściu.
- Gdzie ty byłaś ? Już się zaczęłam martwić ! - krzyknęła spanikowana Annie
- Rozmawiałam z Max'em na temat książek .
- Z którym Maxem ? - zapytała zniecierpliwiona Katlyn
- No z tym , co gra z nami w przedstawieniu .
- Aha. On w ogóle z nikim nie rozmawia. Nawet ma swój własny pokój i z nikim go nie dzieli. Zawsze się ukrywa. Jest taki tajemniczy . Czemu chciał z tobą gadać ?
- A ja mam wiedzieć ?! Zaczął rozmawiać , to ja też. No i tak jakoś wyszło....
- Dobra potem nam wszystko opowiesz ... teraz pora iść na lekcję! - odparła Annie
- No masz rację - odpowiedziałam





Weszłyśmy do klasy. To już dzisiaj była nasza ostatnia lekcja. Oczywiście był to język hiszpański.
W szkole miałam francuski. Nowy język będzie dla mnie nową przygodą.
Oczywiście na lekcji pojawił się Max , ale jeszcze Eric. Miałam dziwne wrażenie , że oboje się mi przyglądają. Przez to nie mogłam się skupić na lekcji . Pierwszy raz odliczałam minuty do dzwonka.
Kiedy nadszedł koniec , wybiegłam jak najszybciej do drzwi. Ale usłyszałam za sobą głosy moich przyjaciółek .
- Tessa poczekaj !
Uległam im i poczekałam . Potem już razem zbliżałyśmy się do swoich pokoi , aby zanieść torby i odrobić lekcje. Nie było dzisiaj dużo zadane, ale postanowiłyśmy potem pójść na spacer.

niedziela, 9 marca 2014

7 Rozdział " Biblioteka "

- To okropne i zachwycające Tessa ! Znaczy się mówiłam , że on miał wiele dziewczyn i się nimi bawił , no ale z drugiej strony to niezłe ciacho. I prawie wyznał ci miłość.
- Prawie... nie wiem co mam o tym myśleć . Mam powiedzieć o tym dyrektorce ?
- Lepiej nie , no chyba , że chcesz narobić sobie kłopotów.
- No dobra , nie powiem. Ale teraz dziwnie będę się czuła w jego towarzystwie. Po tym jak się do mnie dobierał. Nie wiem jak nauczę się tej roli razem z nim.
- Dasz radę . Jesteśmy z tobą. Gdy będziesz miała z nim problem , to od razu idziesz do nas. C'nie Frances ?
- No pewnie. Zawsze do usług. - uśmiechnęła się nieśmiało.
- Dziękuje dziewczyny . Jesteście najlepsze.
W odpowiedniej chwili zadzwonił dzwonek
Teraz dla odmiany chemia. Nie przepadam za tym przedmiotem , chociaż jestem całkiem niezła. Szłyśmy z dziewczynami do sali. Weszłam i ujrzałam go. Erica. Siedział w ławce , na samym tyle. Zignorowałam go po prostu. Chociaż moje uczucia co do niego są nadal aktualne.
My za to zajęłyśmy miejsca w drugiej ławce.
Do sali weszła jakaś nauczycielka. O dziwo , była to pani od teatru. Ciekawe czy uczy też chemii...
- Dzień dobry! Nie ma dzisiaj pani od chemii więc dostałam zastępstwo. Będziemy robić próby do naszego przedstawienia. Nie martwcie się ! Na razie będziecie mówić z kartki. Zapraszam naszych aktorów !
   No nie mogę. To nie na moje siły. Ale cóż mogłam poradzić ? Widać było radość w oczach tej nauczycielki , więc wzięłam swoją kartkę i wyszłam na środek. Za plecami usłyszałam jeszcze
- Powodzenia Tesso ! - to była Frances i Annie.
Uśmiechnęłam się do nich niepewnie , bo ta cała sytuacja mi się nie podoba. Wystąpiłam na środek , stając tuż obok Erica i tej dziewczyny z którą niedawno się zderzyłam na korytarzu. Chyba ma na imię Katlyn. Widać , że nie jest zadowolona , że ma brać udział w jakimś przedstawieniu. W pełni się z nią zgadzam. Jest uczesana w wysokiego kucyka , ma pofarbowane na bordowo włosy. Oczy mocno podkreśla mascarą i ciemnymi cieniami. Chyba chce tym podkreślić swój charakter. Jak każdy uczeń w tej szkole nosi przyzwoity mundurek.
- No uczniowie , zacznijcie czytać swoje rolę , a nie stoicie jak słup soli ! Proszę bardzo . Kto zaczyna ?
- Chyba ja , proszę pani ... - odparł niepewnie Eric.
Wcale nie odpowiada mi jego towarzystwo. Tak podpowiada mi rozum. A co do uczucia , to już co innego ....Trochę dziwi mnie to , że zachowuje się normalnie. Jakby nic się nie stało. Może z jednej strony ma rację.


Nasz próba skończyła się tak szybko jak niemalże zaczęła. Nawet zaczęłam rozmawiać z tą wredną Katlyn. Okazało się , że nie jest taka zła jak to sobie wyobrażałam . Zaproponowałam jej , że może dołączyć do mnie , Frances i Annie. Z chęcią przyjęła moje zaproszenie. Nigdy nie miała przyjaciół i nie wie jak to jest. Chciałaby spróbować i postara się , że nie będzie wredna dla nas. To miło z jej strony.
 Na przerwie naszą cała czwórką poszłyśmy do biblioteki. Była to ostatnia dzisiaj długa przerwa , więc pomyślałam , że jeszcze nie widziałam biblioteki . A to było i jest moje ulubione miejsce na Ziemi. Uwielbiać czytać książki. Mam nadzieję , że ktoś podzieli się moim zainteresowaniem.
- Któraś z Was czyta książki?
Pierwsza odpowiedziała jak zwykle Annie :
- Wiesz co ? Oprócz podręczników , to tak jakoś nie za bardzo . W życiu przeczytałam parę książek. Głównie jakieś przygodowe.
- Ja też nie przepadam . Ale nie przeszkadza mi to , że ty lubisz ... - odparła Katlyn
Spojrzałam na Frances. Wyglądała na zamyśloną. Spoglądała w jakiś punkt , ale i tak nie potrafiłam odgadnąć na co się gapi  . Postanowiłam coś do niej powiedzieć , żeby się otrząsnęła .
- Halo ? - pomachałam jej przed twarzą ręką .
- Co ?
- A ty lubisz czytać książki ?
- Tak , lubię, ale nie mam za bardzo na nie czasu. Kiedyś mogłam czytać godzinami. A teraz wolę grać na pianinie.
- Grasz na pianinie ?!
Wraz z resztą przyjaciółek byłyśmy zaskoczone .
- A to źle ?
- Nie , to super. Kiedy nam coś zagrasz ?
- No nie nie wiem. Narazie nie gram jakiś specjalnych piosenek. Tylko takie po mojemu. I robię covery do niektórych tekstów.
- Jak będziesz mogła to nam zagrasz ,ok ? - zapytała Katlyn
- No pewnie !
Ucieszyłyśmy się i doszłyśmy do naszego stolika. Znaczy się teraz jest nasz. Nie mam pojęcia kogo był wcześniej .
- Może zrobimy zadanie z matmy ?
- Ja już zrobiłam na lekcji. Pójdę poszukać ciekawej książki , pa dziewczyny zaraz przyjdę .
- Dobra, poczekamy tu za tobą - usłyszałam za sobą Annie.
Weszłam do przedziału z książkami fantasy . Wypatrzyłam trzy ciekawe tytuły i postanowiłam je wypożyczyć. Niestety po drodze wpadłam na jakiegoś chłopaka i wszystko wypadło mi z rąk.